Michał Korecki – Food + Photo + Design + Branding
info.jpg

Long Story Long

Wersja wydłużona. Nielimitowana ;)

 

Dawno... dawno temu... w odległej galaktyce... pewien mądry człowiek powiedział do mnie kiedyś: „Michał. Jak nie jesteś samoukiem – to jesteś nieukiem”. Od tamtego czasu stało się to moim motto, które zapoczątkowało przygodę z fotografią. Oczywiście jak nie trudno się domyślić – jestem samoukiem.
Z jednej strony wszystko zaczęło się od mojej Babci, która zadając szyku nauczyła mnie gotować. Czasami odnoszę wrażenie, że cała jej wiedza, miłość i pasja do gotowania została przekazana mi w genach. Zapachy i smaki potraw, które gotowała towarzyszyły mi od najmłodszych lat. Szczególnie mile wspominam czas na wsi (lata 80.), gdzie w dzieciństwie spędzałem całe wakacje. Wówczas aromaty wydobywające się z kuchni mojej Babci, unoszone przez wiatr, docierały do najodleglejszych zakątków ogrodu w którym rosły wszystkie warzywa i owoce, a ja skakałem od krzaka do krzaka podjadając czerwone porzeczki i agrest.

wies.png

Z drugiej strony...

... wszystko zaczęło się też od moich rodziców ziktórymi wyjechałem wilatach 90. na placówkę do Chin. To właśnie tam rodzice podarowali mi mój pierwszy, osobisty aparat –iYashica FX-3, zaicoibędę imizawsze wdzięczny. Choć nie był toimój pierwszy kontakt z fotografią iiaparatami to właśnie oditego momentu tak naprawdę zacząłem sięiinteresować tym tematem na serio.
iiiiiiWiChinach coikrok towarzyszyły miizapachy iismaki kuchni regionalnych. Przechadzając się ulicami Pekinu, Szanghaju czy Kantonu czasem nie sposób było sięinie zatrzymać by zatopić zęby w lokalnym streetifoodzie, nie wspominając oiniezliczonych restauracjach prawie naikażdym rogu.

chiny.png

zatem przez zrządzenie...

... losu oraz to czego w przeszłości doznały moje neurony jako wnuczek, aipotem jako podróżnik miało ogromny wpływ na to kim dzisiaj jestem orazito czym się zajmuję.
iiiiiiReasumując i pisząc jak zwykle z wrodzoną skromnością ;) –imam dość dynamiczną i złożoną osobowość, jestem fotografem, stylistą, projektantem, ojcem, partnerem, graczem badmintona, smakoszem jeżyn prosto z krzaka, fanem zespołu FCiBarcelona, miłośnikiem Gaudiego, wyznawcą  samochodów marki AstoniMartin, uwielbiam oglądać StariTrek'a i GwiezdneiWojny.

 

Najszczęśliwszy jestem...

... gdy spędzam czas w kuchni razem z synkiem Kacprem iimoją Olą, gotując nowe potrawy i odkrywając smaki z różnych zakątków świata. Ogromną przyjemność sprawia miiteżigotowanie dla znajomych i rodziny. Aigdyijużiugotuję coś pysznego dlaipodniebienia, pięknego dlaioka iisfotografuję – czuję wypełniającą mnie po brzegi radość ;)

 

 

Jeśli Cię zainteresowałem

Zobacz moją ofertę iidowiedz się, co mogę dlaiCiebie zrobić.

Bądźmy w kontakcie

Odwiedź mnie na facebook'uoraziinstagramie –iobserwuj profil iidowiaduj sięioinowościach iipromocjach.